Polskie Forum Bezpieczeństwa

Wiedza, Niezależność

19 kwietnia 2015

Paryski hadis* – fatwa** importowanego terroru?

Europa to wielokulturowy tygiel, w którym rodzą się i stygną prastare idee greckich i rzymskich wartości. To niebywały koloryt, ale także i przekleństwo. Imigracja zarobkowa głównie arabska i afrykańska, stała się próbą realizacji marzeń w ramach demokratycznej tolerancji: Francja, Hiszpania, Włochy, i w coraz większym stopniu Niemcy stają się celem muzułmanów z Maroka, Algierii, Tunezji i Turcji. Nierozwiązywalny w moim przekonaniu kryzys syryjski, stworzył w ostatnim czasie niebywałe przesłanki do eskalacji radykalnych ugrupowań i ich dążeń. Wielu próbuje się asymilować, przyswajać zwyczaje i regulacje prawne, ale wielu dystansuje się, nie mając społecznego ani ekonomicznego oparcia w obcym kraju. Nie odnajdują w nowym miejscu modelu postepowania, oraz wzorców religijnych, otrzymanych w poprzednich ojczyznach. Wielu po prostu ogólnie przyjętych zasad społecznych zachowań ignoruje, tłumacząc to samym sobie „zepsuciem moralnym Zachodu”. Znamy doskonale tę pokrętną logikę z własnych doświadczeń przebywania na emigracji, z czasów trudnych wyborów, targani nostalgią i tęsknotą za pozostawionymi w kraju rodzinami, próbując zarobić „godziwy” grosz, niekoniecznie w „godziwych” warunkach. Wybory związane z imigracją, z uwagi na klęski humanitarne i strefy toczących się od dziesięcioleci konfliktów zbrojnych dotyczą mężczyzn i kobiet muzułmańskich. Jednak wizja zabezpieczenia materialnego w przyszłości, wyzwala siłę do wyzbycia się swoich doczesnych zachowań, lub zupełnie odwrotnie, eskalację swoich duchowych przekonań jako przejaw tolerancji w demokratycznym świecie.

Jeden fakt pozostaje bezsporny – islam jako styl życia, według ścisłych zasad jest dla muzułmanów w Europie niełatwy do przetworzenia i konsolidacji środowiskowej. Dla przykładu, my rozpoczęliśmy rok 2015, dla muzułmanów jest 1436. Rodzi to zapewne zdziwienie i trudny dialog co do rozumienia roli czasu w życiu pokolenia i skali pojmowanych wartości i dążeń. Powoduje symboliczne, czasem niepojęte problemy kulturowe, których z obu stron nie ma kto dostatecznie rozstrzygnąć. Dlatego w debacie, która trwa już jakiś czas, a zwłaszcza po paryskim zamachu i niebywałym szumie medialnym, apeluję do osób, które studiowały arabistykę, lub które są kulturą arabską zainteresowane, o szeroki dialog, o wzięcie udziału w konstruktywnym procesie budowania modelu porozumienia. O proste wyjaśnianie różnic, powodujących narastanie radykalnych poglądów. Tłumaczenie świąt, strojów i regionalnych obrzędów, które być może pozwolą na zrozumienie, że my ludzie zawsze byliśmy różni.

Zmiany geopolityczne zachodzące na kontynencie afrykańskim powodowane konglomeratem interesów, oprócz ruchów separatystycznych niosą ze sobą exodus ludności cywilnej. Włoska wyspa Lampedusa, czy hiszpańska enklawa w Maroku Melila, próbują od lat uporać się z problem uchodźców czy nielegalnych imigrantów, przybywających od strony morza w warunkach katastrofy humanitarnej z nadzieją na znalezienie lepszego życia. Wielopłaszczyznowe zapewnienie bezpieczeństwa staje się więc nie lada wyzwaniem. Polityka zaniechań w walce z szeroko rozumianym terroryzmem (eksperci są zgodni co do ogromu złożoności problemu) tzw. „poprawność” polityczna, cięcia budżetowe we wspieraniu finansowym rozwiązań logistycznych misji w rejonach podwyższonego ryzyka (epidemia eboli – Sierra Leone, Liberia) powoli, ale sukcesywnie, umacniały środowiska ekstremalne w przeświadczeniu, że ich czas nadejdzie.

Spowodowało to między innymi przekształcenie się w 2003 r. GSPC (Salafist Group for Preaching and Combat – Grupa Salafistów do nauczania i walki) ogłoszenia lojalności, a w 2006 r., połączenie z Al-Kaidą. Konsekwencją tych zdarzeń było przeniesienie się bardziej radykalnych grup z miast na pustynię lub w góry, co zasadniczo utrudnia monitorowanie zachowań. Rzucona fatwa, spowodowała na niebywałą dotąd skalę rozprzestrzenienie się waliki ze „światem Zachodu”, w imię możliwości nieograniczonego stosowania praktyk religijnych w zlaicyzowanym społeczeństwie.

Akty terroru miały miejsce w Somalii, Indiach, Mauretanii, Maroku, Nigerii, niedawno w Egipcie i Tunezji, czy na początku br. we Francji w Paryżu. Atak na placówkę Ambasady Francji w stolicy Mali – Bamako, kolejna fala uprowadzeń turystów w Nigrze, krwawe egzekucje w Peszawarze, wcześniej zamach stanu w Tunezji, w moim przekonaniu świadczą o umacnianiu się środowisk radykalnych na tle religijnym. Zatem świadomość społeczeństw o zagrożeniach w tej sferze życia, staje się zagadnieniem kluczowym do rozwiązań systemowych, które należy przyjąć do realizacji bez zbędnej zwłoki.

Nie mogę jednak w swych rozważaniach, oprzeć się przekonaniu, że „gra idzie” o duże pieniądze, a wytłumaczenie jej podstaw jest kluczem do strategicznych rozstrzygnięć. Związek „Zachodu” ze światem finansów islamu istnieje od ponad dekady na kontynencie europejskim, i stale ewoluuje. Kilka lat temu premier Wielkiej Brytanii założył, że wartość inwestycji zgodnych z nauką Koranu, osiągnie na Wyspach ponad 1,5 mld euro, zakładając w dużym uproszczeniu wzrost wartości indeksów giełdowych 18-tu islamskich funduszy inwestycyjnych. Podobnie postąpiła Saksonia – Anhalt (kraj związkowy w środkowych Niemczech) gdzie wyemitowano islamskie obligacje za ponad 100 mln euro, a niewielka monachijska firma FWU Gruppe zaoferowała swoim klientom, obligacje zgodne z prawem szariatu za ponad 55 mln dolarów. Z niewątpliwym sukcesem zakończyły się działania prezesa Michaela Conkata (Prezes Citygroup) i Marka Mobiusa, uważanego przez muzułmanów za prekursora w polityce „otwarcia” na portfele inwestorów indywidualnych z kulturowego kręgu islamu. (źródło „FORBES” 12/13). Tak więc IP Morgan, HSBC, Credit Suisse, czy Deutsche Bank, przynajmniej z finansowego punktu widzenia mają powody do zadowolenia. Jednak pomimo tych ważnych kroków poczynionych w kwestii ograniczania ryzyka politycznego wspólnota międzynarodowa nie zdołała jeszcze na europejskim teatrze działań, sprecyzować wspólnej polityki co do problemów egzystencjalnych. Dlatego proszę liderów ugrupowań politycznych deklarujących w solidarnym marszu w Paryżu, wspólne wspieranie idei wolnościowych, o wsparcie dialogu na temat rozwiązywania różnic religijnych w tym czasie próby. Doświadczenie historyczne uczy, że jedne kultury przebrzmiewają powoli, a inne upadają. Ja w międzykulturowe relacje społeczne wkroczyłem, kiedy zaszczycony zostałem uczestnictwem w misji naukowej w Sudanie na przełomie 2008/2009 r. Sam musiałem realizować zadania, które w ówczesnej rzeczywistości, w moim przekonaniu były lekcją życia. Był to czas kiedy w Zatoce Adeńskiej uprowadzono i negocjowano zwolnienie największego tankowca „Sirius Star” – z rąk somalijskich piratów. Przytrafiło mi się również otrzymywać za pośrednictwem sieci telefonii komórkowej „ZAINeeZee” zarówno w języku angielskim jak i arabskim na własny telefon komunikaty o organizowanych na terenie pewnych dzielnic  spotkań jednego z ugrupowań radykalnych. Przykłady, które przytoczyłem, skłaniają mnie do stwierdzenia, że wszystko zaczyna się i kończy na lądzie. Kompromisy zawierane przez rządy największych potęg, o których nie mamy pojęcia – muszą zastanawiać i powodować frustrację. Pytanie tylko czy to wszystko dla dobra wspólnego?

Reasumując rozważania nie mogę oprzeć się wrażeniu, że radykalizacja fundamentalizmu islamskiego, może doprowadzić do głębokiej „zapaści” naszego kontynentu. Mam jednak nadzieję, że dialog pozostanie tą jedyną, właściwą formą oddziaływania politycznego i poprzez działania na forum międzynarodowym wypracujemy wspólne, być może nowe warunki koegzystencji, w ramach szeroko rozumianego „partnerstwa”.

 

„Allach – celem, Prorok – wodzem,

  Koran – prawem, Dzihad – metodą,

  a śmierć dla chwały Allacha – najgłębszym pragnieniem.”

 

     Artykuł 8 Statutu Islamskiego Ruchu Oporu Hamas

     (Źródło Giuseppe Carrisi „Dzieci żołnierze”)

 

 

 

*„Hadis” – czyn lub wyrok (sentencja) proroka Mahometa.

                   Hadisy gromadzone od początku islamu, wraz z Koranem,

                               odgrywają decydującą rolę w życiu religijnym, politycznym

                               i kulturalnym muzułmanów. Istnieje sześć kanonizowanych

części hadisów, przy czym najbardziej znany jest zbiór Sahiha al – Buchariego (810-870). Liczy się je w dziesiątkach tysięcy.

 

**„Fatwa” – opinia teologiczno – prawna, wydawana przez muzułmańskiego

          uczonego w  prawie muftiego. W większości fatwy stanowią reakcję

          na politykę sekularyzacyjną czy działania w jakimś zakresie dotyczące islamu.

 

Emire KHIDAYER „Życie po arabsku”