Polskie Forum Bezpieczeństwa

Wiedza, Niezależność

26 sierpnia 2014

Ratownictwo medyczne w systemie bezpieczeństwa państwa

 

Sprawnie funkcjonujący system ratownictwa jest istotnym elementem nowoczesnego państwa. Pod koniec lat 1990. podjęto prace zmierzające do zreformowania organizacji polskiej służby zdrowia. Częścią pakietu reform był plan polepszenia jakości usług w zakresie ratownictwa medycznego i leczenia specjalistycznego w stanach zagrożenia życia. U podstaw długofalowego programu leżało dążenie do poprawy parametrów śmiertelności ofiar wypadków, lokujących dotąd Polskę w niechlubnej europejskiej czołówce. Równocześnie integracja z Unią Europejską wymusiła stworzenie struktur medycyny ratunkowej zgodnych z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowie i standardami unijnymi.

Zainicjowany w 1999 program Zintegrowane Ratownictwo Medyczne zakładał zastąpienie dotychczasowego modelu, w którym pogotowie ratunkowe pełniło funkcję objazdowej przychodni trójczłonową strukturą złożoną z sieci zespołów ratownictwa medycznego (ZRM), szpitalnych oddziałów ratunkowych (SOR) oraz zintegrowanych centrów powiadamiania ratunkowego (CPR). Dzięki integracji tych elementów, znacznemu skróceniu powinien ulec czas dotarcia poszkodowanych do szpitala tak, by wypełnić obowiązujący w UE standard złotej godziny, a opieka nad nimi miała odbywać się w przeznaczonych do tego celu wyspecjalizowanych oddziałach ratunkowych. Integracją miał zostać objęty również system powiadamiania. W założeniu miał on połączyć trzy służby (pogotowie ratunkowe, policja, państwowa straż pożarna), aby każda z nich otrzymywała zgłoszenie
w tym samym czasie i mogła bezzwłocznie zadysponować odpowiednie środki. Docelowo pacjent miał znaleźć się na oddziale ratunkowym w czasie nie przekraczającym 30-40 min.

Rezultatem 15 lat działania ratownictwa medycznego w nowym kształcie jest szereg znaczących usprawnień. Zreformowana została baza szpitalna. Udało się (choć z problemami) wprowadzić jednolity numer alarmowy 112. Poprawił się standard wyposażenia karetek, a co za tym idzie – możliwości udzielenia potrzebującym fachowej pomocy. Skróceniu uległ również czas dotarcia chorego w stanie zagrożenia życia do leczenia specjalistycznego. Spadła śmiertelność poszkodowanych w wypadkach na miejscu zdarzenia i w drodze do szpitala.

Wysiłek podjęty w celu zbudowania jakościowo nowego, profesjonalnego systemu ratownictwa, okazał się jednak nie do końca odpowiadać uzyskanym efektom. Pomimo widocznej poprawy nadal ma on wiele słabych punktów. Kilkanaście lat po stworzeniu nowoczesnych struktur medycyny ratunkowej system wydaje się być wciąż niedopracowany, wskutek czego pozostaje nie w pełni skuteczny. Praktyczna współpraca służb ratowniczych w istotny sposób odbiega od założonego modelu. Działania poszczególnych podmiotów bywają chaotyczne i nieskoordynowane. Częstym błędem jest spontaniczne dysponowanie wszystkich dostępnych środków, nawet kosztem pozbawienia zabezpieczenia pozostałego obszaru. Niepraktycznym rozwiązaniem okazał się podział karetek na specjalistyczne i ratownicze (bez lekarza) oraz redukcja ich załóg do 2 osób. Wciąż brakuje jednolitego systemu szkolenia ratowników i czytelnych kryteriów awansu zawodowego, co grozi selekcją negatywną.

Niedoskonałość istniejącego systemu podkreślano w trakcie licznych konferencji i zjazdów, lecz debaty koncentrują się przede wszystkim na kierunkach nowelizacji przepisów, nie zaś próbach opracowania konkretnych rozwiązań praktycznych. Niechętnie podejmowany jest temat braku integracji systemu ratownictwa medycznego z podmiotami funkcjonującego równolegle Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, który podczas zdarzeń masowych i katastrof pełni przecież rolę wiodącą.

W cieniu pozostaje kwestia działania systemu ratownictwa medycznego w ramach struktur zarządzania kryzysowego. Przepisy regulujące działanie systemu zarządzania kryzysowego i podsystemu ratownictwa nie zazębiają się i – poza nielicznymi wzmiankami – nie nawiązują do siebie. Łączy je za to brak zdefiniowania zasadniczych pojęć, jak ratownictwo medyczne i kryzys (istnieje tylko mocno nieprecyzyjna definicja sytuacji kryzysowej, w pierwotnej wersji uznana zresztą przez Trybunał Konstytucyjny za sprzeczną z prawem).

Odpowiedź na pytanie, czy założenia systemu zintegrowanego ratownictwa medycznego zostały zrealizowane jest z konieczności złożona. Od strony formalnej zasadnicze cele reformy spełniono, jednak liczne niedociągnięcia na poziomie wykonawczym nie pozwalają ocenić jej w sposób jednoznacznie pozytywny, wskazujący na sprawne działanie całego systemu, szczególnie w sytuacji wypadków masowych i katastrof. Pamiętać też trzeba, że wraz z postępem medycyny zmieniają się standardy opieki zdrowotnej i to, co kilkanaście lat wcześniej byłoby uznane za zadowalające, dziś nie spełnia już oczekiwań.